rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Zalew Umer

obraz.png.org.RAF zdjęcie zalewu w Umrze, widok na tamę. Wczesna wiosna.


Zalew Umer.

Zalew Umer powstał na rzece Bobrzy w okolicach Samsonowa przy drodze nr750, w 2004r i ma 12ha powierzchni lustra wody. Najgłębiej jest przy tamie i w starym korycie rzeki, ale jego głębokość nie przekracza 2.80m. W tym roku czyli 2011 na zalewie po zejściu lodów pływało sporo śniętych ryb, czyli trafiła się też i lekka przyducha mimo dotleniającej go Bobrzy.
Od często łowiących tam wędkarzy dowiedziałem się też, że po zeszłorocznych zarybieniach na zalewie trafiało się sporo karpia z pleśniawką, więc to także mogło być przyczyną śniętych ryb wiosną. Zdjęcia jak widać robiłem późnym popołudniem i przy dużym zachmurzeniu w zimny kwietniowy dzień, więc brań wcale nie było tym bardziej, że byłem tam po raz pierwszy. Inni także nic nie łowili, ale podobno wcześniej przez kilka dni trafiały się zarybieniowe, większe karpie i ładne płocie, ale sporo chorych.
Zalew nie ma 15ha,  więc nie wolno łowić ze środków pływających. Ogólnie na zalewie jest sporo większego szczupaka, karpia i amura a także zaczyna pojawiać się wymiarowy sandacz. Jest też duża tołpyga, oraz sporo dużego karasia i japońca. Jak na wszystkich naszych zbiornikach rybą dominującą jest mały leszcz i spora płoć. Woda czysta, ale latem zbiornik zarasta roślinami, odprowadzane wody z pobliskiej oczyszczalni zawierają sporo azotu.
Do zalewu można dojechać miejskim autobusem nr32 lub busem. Jest mała plaża ponoć z ratownikiem i jak widać na zdjęciu legendy Umra, można na dłużej zatrzymać się w ośrodkach agroturystycznych. Dojechać można od E7, albo przez miasto od Tumlina, parking jest bezpośrednio przy plaży, ale samochód postawisz także przy wpływie Bobrzy. Zbiornik dość czysty, sprzątany, ale jak na tak młodych zbiornikach niezadrzewiony. W ostatnich czasach z pomocą pieniędzy unijnych powstało wiele takich małych zalewów, ale służą one ogólnie miejscowym wędkarzom i nielicznym przyjezdnym.
Ryb jest mało, są płytkie o czystym dnie a powierzchnia wody nie pozwala na liczniejsze rozmnożenie się ciekawszym gatunkom, dlatego zbiorniki te są mało atrakcyjne wędkarsko a powstały dla letniej rekreacji i rozwoju lokalnej agroturystyki. Ale dobrze że powstają bo czym więcej wody to dla nas wędkarzy lepiej. Jeśli powiększysz legendę dowiesz się więcej o tym zalewie.

Zarybienia 2011r.
Kaniów, Umer, Zachełmie, Strawczyn i Morawica. Nie wiem o wszystkich zbiornikach ale na tych pięciu po jesiennych zarybieniach wprowadzono zakaz wędkowania na dwa tygodnie. Właśnie skończyły się te okresy ochronne i już można łowić.
W tym roku zostałem mile zaskoczony wprowadzonymi zakazami. Najwyższy czas wprowadzać je na wszystkich zarybionych zbiornikach. Okres dwóch tygodni każdy z nas wędkarzy może spędzić na wędkowaniu na rzekach, lub tam gdzie takich zakazów nie ma. Jest to najlepszy czas na drapieżnika, ale łowić go można i gdzie indziej. Nic strasznego nam się nie stanie, a okres ten pozwoli rybom na rozproszenie się po całym zbiorniku. Od wielu już lat późna jesień po zarybieniach jest wykorzystywana przez niektórych do systematycznego wyławiania tego co wpuszczone. Siedzę wtedy próbując złowić sandacza i widzę jak wyławiane są karpie wymiarowe lub niekoniecznie i mam tego serdecznie dość. Limity oczywiście też nie są przestrzegane. Ci sami ludzie, zazwyczaj najgorzej narzekają na brak ryby w wodzie.
Jestem za takimi zakazami, na wszystkich zarybianych zbiornikach. Trzeba dać rybom się zaaklimatyzować i odejść od miejsc gdzie są wpuszczane. Karp z zarybienia jest głupi i nie rozumię co to za przyjemność go łowić.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego