rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Zalew Kaniów


Zalew Kaniów.

Mały zalew niecałe 3ha lustra wody na dopływie rzeki Bobrzy 1,5km na północ od Zagnańska. Dojazd z Kielc drogą 750 lub autobusem miejskim nr 7, ale nie każdym kursem. Głębokość według internetu 3m, ale robiąc zdjęcia popytałem wędkarzy, było dwóch i według nich pod tamą jest ok 6m.
Byłem w Kaniowie 12 maja 2011r pierwszy raz i to bez wędek, ale trafiłem na tarło niewielkiego leszcza któremu z ciekawością towarzyszyły też i inne ryby, przeważnie karpie. Widziałem też dwa spore amury a od strony rzeki kilka niedużych jazi i wzdręg. Zdjęcia masz niżej, ale choć woda czysta to fotki z rybami za dobre nie są, dno jest gliniaste.
Nagrałem też 3minuty filmu i jak dam radę go trochę obrobić to będzie na stronie. Ogólnie zalew mały ale ciekawy z czystą wodą, płaską plażą od zachodniej strony i jak widać urwistym brzegiem od wschodu, otoczony lasami. Zakaz wędkowania 50m od tamy i na tarlisku na początku zalewu.
Co do rybostanu to ponoć jest trochę sandacza, widziałem sporo małych okoni, więc są i większe a resztę masz przy tarle leszcza pod tamą. Niektóre większe karpie tak z wyglądu miały jakieś 3kg. Zalew był spuszczony i czyszczony 10 lat temu, więc muszą tez być większe ryby ale co dokładnie można tam złowić nie wiem, ze znajomych nikt tam nie jeździ.

Film tarła leszcza.



Zarybienia 2011r.
Kaniów, Umer, Zachełmie, Strawczyn i Morawica. Nie wiem o wszystkich zbiornikach ale na tych pięciu po jesiennych zarybieniach wprowadzono zakaz wędkowania na dwa tygodnie. Właśnie skończyły się te okresy ochronne i już można łowić.
W tym roku zostałem mile zaskoczony wprowadzonymi zakazami. Najwyższy czas wprowadzać je na wszystkich zarybionych zbiornikach. Okres dwóch tygodni każdy z nas wędkarzy może spędzić na wędkowaniu na rzekach, lub tam gdzie takich zakazów nie ma. Jest to najlepszy czas na drapieżnika, ale łowić go można i gdzie indziej. Nic strasznego nam się nie stanie, a okres ten pozwoli rybom na rozproszenie się po całym zbiorniku. Od wielu już lat późna jesień po zarybieniach jest wykorzystywana przez niektórych do systematycznego wyławiania tego co wpuszczone. Siedzę wtedy próbując złowić sandacza i widzę jak wyławiane są karpie wymiarowe lub niekoniecznie i mam tego serdecznie dość. Limity oczywiście też nie są przestrzegane. Ci sami ludzie, zazwyczaj najgorzej narzekają na brak ryby w wodzie.
Jestem za takimi zakazami, na wszystkich zarybianych zbiornikach.

Trzeba dać rybom się zaaklimatyzować i odejść od miejsc gdzie są wpuszczane. Karp z zarybienia jest głupi i nie rozumię co to za przyjemność go łowić.


Kaniów 04.06.2012r.
Pomimo tego, że nie miałem ani jednego brania na tym zalewie, postanowiłem napisać kilka słów i o nim. Wędkowałem przy sporym ochłodzeniu, północno-zachodnim wietrze i dużym zachmurzeniu od godziny 11 do 20. Konkretnie był to poniedziałek. Nad wodą niewiele osób, przewinęło się kilku spinningistów, jedna osoba łowiła z gruntu na żywca no i kilka z gruntu, tradycyjnie białą rybę. W godzinach południowych siedziałem sam. Zanęta standardowa z dodatkami jak na innych opisywanych zalewach. Przynęty to kukurydza, biały, czerwony, rosówka i żywiec. Początkowo dwa pickery, potem spławik i żywcówka. Często zmieniałem a brania i tak do samego końca nie zobaczyłem. Wędkowałem z wysokiego brzegu od lasu a wszyscy inni praktycznie na małej plaży. Nigdy tam nie łowiłem a o informacje na temat zalewu trudno, wędkarze chyba tylko miejscowi. Kolega który łowił z gruntu na japończyki ok. godziny 12 miał branie drapieżnika ale przeczekał i ryba zostawiła żywczyka. Może to sandacz bo ponoć są. Jedyną rybę którą widziałem złowił przed moim odjazdem wędkujący od strony tamy. Był nim mały karpik, coś około wymiaru. Artykuły o wędkowaniu dziennym na naszych zalewach piszę by dać choć pobieżne informacje jak i gdzie najlepiej odpocząć podczas zbliżających się wakacji. Jak dotąd najlepszą wodę do kąpieli spotkałem właśnie tutaj. Ogólnie czyściutko a woda kryształ i może to jest winą słabych efektów wędkarskich. Okolica śliczna, las, cisza a na dodatek mieszkańcem zbiornika jest kaczka mandarynka którą na wolności widziałem pierwszy raz w życiu. Pokazuję ją na zdjęciach bo ptaszek przepiękny i niespotykany u nas. Jeśli zaś chodzi o wędkowanie to chyba tylko wieczorem, w nocy i rano bo zalew mały, ograniczony zakazem połowu od tamy i tarliska a latem dojdą kąpiący się. Od strony lasu można łowić i w dzień, głębokość wody duża nawet przy samym brzegu. Wszyscy łowią bez nęcenia na białe robaki. Pickery i koszyk lub grunt z ciężarkiem na sygnalizator.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego