rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Wszystko o kołowrotkach z wolnym biegiem.

obraz png. zdjęcie kołowrotka karpiowego za wolnym biegiem, wielkość 6000


Wszystko o kołowrotkach z wolnym biegiem.

Jest to moja prywatna opinia i porady oparte na długoletnim wędkowaniu takimi kołowrotkami. Oczywiście można stosować kołowrotki dowolne i nie zgadzać się z tym o czym tutaj piszę. Każdy ma prawo lubić to, do czego się przyzwyczaił a w wędkarstwie ilu wędkarzy tyle opinii. Osobiście nie namawiam do kupna, lecz przedstawiam możliwe zastosowania, podobne funkcje można osiągnąć stosując kołowrotki zwykłe z pewnymi ulepszeniami własnymi, przy różnego typu metodach wędkowania. Do wolnego biegu musimy przywyknąć i wciąż pamiętać, że jest. Często zapominamy o przepięciu, zazwyczaj przy agresywnym braniu i słychać wtedy tylko syk luźnego wolnego biegu. Ryby brak, ale nie zawsze. Przy twardszym ustawieniu, metodzie z włosem i mocnych odjazdach karpi, ryby są zapięte jeszcze przed zacięciem. Przy połowie innych gatunków i delikatnych braniach ryby nie zatniemy. Jest to największa wada w początkowej fazie wędkowania tymi kołowrotkami.
Najważniejsze przy wolnym biegu jest to, że koryguje i może zastąpić źle, lub w ogóle zakręcony hamulec walki po zacięciu większej sztuki (zerwana żyłka lub zniszczony sprzęt).

Zanim zdążymy wyregulować dolny lub górny hamulec, jednym ruchem małego palca prawej ręki możemy podnieść zapadkę wolnego biegu i ryba swobodnie odejdzie a wtedy jest czas na wszystko. Trzeba tylko o tym pamiętać, adrenalina robi swoje i mało kto o tym wtedy myśli. Tego nie zapewni żaden inny kołowrotek z pojedynczym hamulcem i nikt mi nie wmówi, że jego kołowrotki są zawsze idealnie ustawione. Także podczas holu zamiast kombinować nagły i niespodziewany atak możemy skontrować podnosząc dźwignię. Lądując rybę do podbieraka lub ręki w pojedynkę dotknięta ryba lubi szarpnąć, więc błyskawicznie możemy podnieść zapadkę wolnego biegu a już odłożenie podbieraka i popuszczenie mocniej dokręconego hamulca przy podbieraniu zajmie nam tego czasu o wiele więcej. Przeważnie tracimy rybę.

Regulacja wolnego biegu.
Przy kołowrotkach tego typu hamulec na górze, czyli walki ma być ustawiony sporo poniżej wytrzymałości całego zestawu. Ciągnąc za żyłkę wszystko ma chodzić płynnie bez szarpnięć. Przy stosowaniu plecionek i żyłek dobrze jest sprawdzić wszystko ręcznie, ciągnąc za hak. Ukłuty, uciekający na luźnej szpuli większy karp jest rozpędzony, więc za mocno ustawiony hamulec walki przy przepięciu może zerwać zestaw, zwłaszcza na słabszym węźle. Osobiście lubię ciut mocniej ustawić wolny bieg niż powinienem a hamulec walki słabiej, niż by wypadało. Przepięcie nie szarpie kijem i rybą a zacięcie też wystarczy symboliczne. Wszystko odbywa się bez niespodzianek a żyłki stosuję stosunkowo cienkie, więc tak być musi. Łowiąc na płytkiej wodzie daje się to szybko zauważyć, zacięta ryba nie wyskakuje nad powierzchnię.
Podniesienie dźwigni wolnego biegu pod stopką kołowrotka w górę przełącza regulację hamulców. Ustawiamy odpowiednią siłę pokrętłem na dole. Moc ustawienia zależy od wielu czynników, metod połowu i ryb które chcemy łowić. O tym niżej. Nie da się luźniej ustawić hamulca walki niż wolnego biegu.

Zastosowanie.
Kołowrotki z wolnym biegiem możemy stosować zarówno w metodzie gruntowej jak i spławikowej na rzekach oraz na wodzie stojącej. Nadają się także do spinningowania. Jeśli spławik to raczej na zbiornikach chyba, że jest to spławik na żywca to także na rzeki. Jestem gorącym zwolennikiem takich kołowrotków i nie wyobrażam sobie wędkowania bez nich. Często zabieram je ze sobą nad wodę, lecz nie zawsze załączam wolny bieg, choć nimi łowię. Są nie zastąpione gdy odchodzę od wędzisk. Często łowię żywce podrywką, robię zdjęcia lub idę pogadać z sąsiadem. Nie mogę na całonocnej zasiadce stale pilnować kiji więc odchodząc popuszczałem hamulce (zanim kupiłem wolne biegi) a wracając zazwyczaj zapominałem je wyregulować. Gdy na chwilę spuszczę kije z oczu to wtedy przeważnie mam branie, ale tak mają chyba wszyscy. Złośliwość natury.
Regulacja siły wolnego biegu w zależności do łowionych ryb i metod połowu. Przedstawiam podstawowe, inne według pomysłowości własnej.

Karp z gruntu na włos.
Kołowrotki te przeważnie stosujemy do połowu karpi i można je zobaczyć przy sztywnych kijach karpiowych stojących na rood-podach. Ustawienia standardowe, wolny bieg nie za luźno, tak by hak wbił się w pysk karpia. Hamulec walki niewiele mocniej by wyeliminować gwałtowne szarpnięcie rozpędzonej ryby przy przepięciu. Trudno to wytłumaczyć słowami, więc posłużę się ciężarem jaki po dowieszeniu do zestawu powinien popuszczać wolny bieg. Ja ustawiam siłę na około 0.35 kg. Do żyłki kołowrotka trzymanego szpulą do dołu przywiązujemy ciężarek i sprawdzamy, jeśli się wolno odwija to jest tak jak powinno. Ustawienia trzeba zapamiętać by na łowisku ustawiać wszystko na wyczucie, ręką ciągnąc za żyłkę. Ma nie być za luźno, ale tak by kij nie ruszał się na podpórkach. Rood-pody nie są niezbędne. Na stronie karp na proteinę inaczej, pokazałem metodę na sztywno i niekoniecznie z włosem. Tam wolny bieg ustawiamy z taką siłą by nie poruszyć ciężarka na dnie a żyłka była maksymalnie napięta. Ogólnie gdy stosujemy lżejsze wagowo kije i kołowrotki wolne biegi ustawiamy troszkę słabiej.

Drapieżniki z gruntu.
Bardzo rzadko używam wolnego biegu przy połowach drapieżników na wodzie stojącej. Łowię przeważnie sandacze i wolę je łowić z otwartym kabłąkiem, najdelikatniej schodzi żyłka. Jednak przy bardzo mocnej fali bocznej jest to niezbędne. Oczywiście można w zwykłych kołowrotkach stosować klipsy lub gumki które przytrzymają żyłkę, ale siła fali lubi się zmieniać. Trzeba by regulować moc ustawienia (częsty błąd to oporne przytrzymanie) co jest bardziej uciążliwe niż regulacja wolnego biegu. Przydaje się gdy zakładamy duże żywce na większe drapieżniki. Nie wysnuwają żyłki z kołowrotka. Na rzekach można stosować zawsze, mniej zabawy z przytrzymaniem szpuli przy zacięciu i regulacji hamulca w trakcie holu. Ale co kto lubi. Ustawienie tylko odrobinę mocniejsze od siły dużego żywca, siły nurtu rzeki lub uciągu wysokiej fali.

Feeder/picker na rzece i na zbiornikach.
Gdy odchodzimy od wędek wolne biegi są niezastąpione. Praktycznie z automatu podnosimy zapadki a po powrocie rzut oka na wędki, podniesione, więc opuszczamy i po sprawie. Można oczywiście luzować hamulce walki a potem je na nowo regulować, ale wizualnie trudno to sprawdzić czy były popuszczane. Ustawienie siły naciągu mocne, takie by kije nie zostały zrzucone z podpórek a przy gwałtownym braniu ryba zacięła się sama i odeszła. Na zalewach sprawdzam je ciągnąc żyłkę ręką za przelotkami z wędkami na podpórkach. Na rzekach gdy stoją w pionie zaraz za kołowrotkiem na wyczucie. Osobiście gdy pilnuję wędek nigdy ich nie podnoszę.

Spławik na zbiornikach i rzekach.
Oczywiście nie stosujemy kołowrotków z wolnym biegiem do połowu drobnej ryby. Bez sensu. Na stronie "proteiną na spławik"
pokazałem, że można łowić na spławik dużymi przynętami, większe ryby, stosując grubsze żyłki. Stosowanie włosa też jest możliwe. Praktycznie wystarcza zwykły kołowrotek, ale przy cieńszych żyłkach niż z gruntu i dużych rybach wolny bieg bardzo często przydaje się w czasie holu lub podbierania, jak już wspomniałem wyżej. Co dwa hamulce to nie jeden a ten dolny bardzo szybko można podnieść w razie jakichś problemów. Łowienie spławikiem drapieżników też jest wygodniejsze.

Spinningowanie kołowrotkiem z wolnym biegiem.
To podaję w ramach informacyjnych, ale jeśli Shimano poleca do spinningu kołowrotki z dragiem to dlaczego nie stosować wolnego biegu, jeśli mamy mniejszy, taki kołowrotek. Chyba każdemu z nas spięła się ryba z powodu za mocno dociągniętego hamulca, więc gdy mamy luźniej ustawiony wolny bieg to w sekundę możemy go zwolnić i po sprawie.
Na zdjęciach wszystkie kołowrotki które częściej lub rzadziej używam. Może mam ich trochę za dużo, ale nie lubię zmieniać szpul z różnymi żyłkami i stosować wielkich kołowrotków do małych wędek. Grubości i długości żyłek też mam sporo. Gdy stosowałem ciężkie kołowrotki do cienkich pickerów, wędki nienaturalnie wyginały się na podpórkach. Jak już wspomniałem nie namawiam do stosowania lecz piszę dla coraz większej liczby ich użytkowników bo sam gdy zacząłem je stosować do wszystkiego musiałem dochodzić za pomocą prób i błędów. Pierwszymi moimi wolnymi biegami były trzy Okumy, jedna już padła a pozostałe też ledwo dyszą, trzymam z sentymentu. Przy testach ustawień rozjeździły je karpie, ale to moja wina bo łowię ekstremalnie i nie szanuję sprzętu, z resztą przy którymś z kolei średniaku finezja holu mnie nudzi i nie bardzo mnie kręci czy ryba będzie na brzegu.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego