rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Rzeka Czarna Nida

obraz png.org.RAF zdjęcie rzeki Czarnej Nidy za mostem w Morawicy, widok stykanki. Wiosna.


Rzeka Czarna Nida w okolicy Morawicy.

Przedstawiam tu dwie miejscówki na Czarnej, jedna to łowisko za mostem drogi nr73, a druga to stykanka z rzeką Morawką. Zdjęcia zrobiłem przed otwarciem zalewu w Morawicy, w kwietniu tego roku, w obu tych miejscach w jednym dniu, a opis nowo otwieranego zalewu możesz obejrzeć klikając na link.


Czarną Nidę tworzą przed Marzyszem dwie rzeki, Lubrzanka i Belnianka a potem sama łączy się koło Żernik z Białą, tworząc Nidę. Jej długość to 64km i dobre miejsca znajdziesz też gdzie indziej, te przedstawiam bo po zarybieniu zalewu będą systematycznie zasilane w ryby, które spadną z tamy lub wypłyną przepławką.
Oba miejsca od wielu lat są systematycznie oblegane i nie ma w nich co liczyć na oszałamiające wyniki, ryba zrobiła się ostrożna, lecz w sprzyjających warunkach i tu może być nieźle. W rzece jest sporo klenia, jazia a po spuszczeniu Cedzyny i innych ryb, więc w tym roku warto tam zajrzeć. W ostatnim czasie pojawiła się też spora świnka, jest miętus, sum, na stykance dość duży i sporo karpia. Trafiają się czasami ciut większe szczupaki, ale jeśli chcesz złowić coś większego z białorybu to radzę zastosować stare metody połowu w takich rzekach, czyli łowienie na macanego z przygotowaniem.

Przejdź po rzece, znajdź kilka ciekawych dołków i do każdego wsyp po kilka garści gotowanego grochu, dobrze gdy jest zaprawiony dipem. Zamiast grochu może być pęczak, kukurydza, pszenica lub jeszcze jakieś inne ziarno. Na koniec możesz posiedzieć w miejscach pokazanych na zdjęciach i połowić płocie dla relaksu lub na nowym zalewie, jeśli będzie jakieś miejsce. Zrób tak kilkukrotnie przez jakieś 10 dni i nie łów w tych miejscach, jeśli oczywiście masz na to wszystko czas oraz zapał.
Jeśli czasu nie masz i na ryby jeździsz kilka razy w roku obok masz kilka łowisk komercyjnych to sobie lepiej na nich połowić, niż na wodach PZW.
Jeżeli zrobisz jak napisałem to odpuść dwa dni a następnie z jedną spławikówką wypróbuj co z tego wyszło, poświęcając po jakieś 30min na każdy dołek, wsypując przed wędkowaniem po garści tego co zawsze. Metoda jest pracochłonna i trzeba trochę pochodzić, ale siedzenie w jednym miejscu z pinką na haku ostatnio mija się z celem.
Do moich łask wraca ciasto, rosówka oraz inne stare przynęty bo jak ja o nich zapomniałem to i ryby, więc efekty są lepsze niż ograne pinka, białe i kukurydza z puszki. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to po obłowieniu wszystkich dołków, praca twoja będzie wynagrodzona. Na odchodne wsyp coś w dołek by i następne ryby miały się przy czym zatrzymać. Możesz tak łowić ok 3 tygodni, potem ryba będzie brać coraz ostrożniej.
Idzie maj a to najlepszy miesiąc na węgorza, więc jeśli chcesz możesz spróbować go złowić na nocnej zasiadce bo z Cedzyny zeszło go sporo. Ja też spróbuję, ale wcześniej na Lubrzance, potrzebne tylko cieplejsze noce i deszcz, żeby nałapać rosówek.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego