rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Przygotowanie miejsca

obraz jpg.org.RAF 3869x2911 zdjęcie rzeki Czarna Staszowska, świętokrzyskie, widok bystrzyny za mostem w Korytnicy.


Przygotowanie wiosennego łowiska.

Zaraz po zejściu lodów ze zbiorników przygotowuję łowisko pod lekki grunt a konkretnie drg.szczytówkę
z zamiarem łowienia jazia, który gromadnie występuje w naszych świętokrzyskich wodach. W ostatnich latach duże zarybienia sprawiły, że jaź jest praktycznie wszędzie a złowić się daje wyłącznie wczesną wiosną.
Jeśli w marcu jest jeszcze gruby lód to w wybranym miejscu nawiercam kilka dziur i pod wieczór wsypuję w nie dwie puszki kukurydzy konserwowej, czyli tak około 0,5kg ziarna, trzy razy w tygodniu dokąd mogę bezpiecznie chodzić po lodzie. W tym roku po raz pierwszy popróbuję zanęcić go gotowanym grochem w tej samej dawce, lecz nie z lodu bo brak czasu związany z edycją strony mi na to nie pozwolił. Kukurydza na naszych wodach jest już mało skuteczna bo jazie podchodzą do niej niezwykle ostrożnie. Ogólnie wchodzenia na ostatni lód nie polecam a ja wybieram miejsca płytkie tak około 1-1,5m dobrze nasłonecznione, tam wiosną są najlepsze brania, więc w razie załamania lodu swobodnie mogę się jakoś wydostać. Z góry zawiadamiam, że jeszcze nigdy nie kąpałem się pod lodem czego i tobie nie radzę.
Na lodzie zachowaj największą ostrożność a najlepiej przygotuj sobie miejsce do łowienia później, już na czystej wodzie.
Miejsce wybieram takie jak napisałem, lecz żeby go nie zajmowali inni wędkarze musi  być mało widoczne dla innych, trudno dostępne i takie by nikt do niego nie dojechał samochodem a zanęcam tak, żeby nikt tego nie widział. Do ziarna dolewam porcję dipa (zapach) co daje gwarancję, że ryby przyzwyczają się do niego a jeżeli ktoś inny będzie wędkował na tym miejscu to nie będą mu brały. Dip kupuję jak najbardziej śmierdzący, czyli wszystkie odmiany kraba, raka itp. Musisz poeksperymentować bo wiosną łowię też przy jaziach i inne średnie ryby, karpie, amury, japońce i leszcze. Dipów w sklepach masz całe mnóstwo różnych firm i całej gamie zapachów. Hol ryby także musi być delikatny i cichy a przeważnie łowię późnym wieczorem i nocą, tak żeby całe moje nęcenie nie poszło na marne a łowisko nie zajął ktoś inny.
Jeśli chcę łowić też rybę drobniejszą ziarno mieszam z pinką i płatkami owsianymi (górskie dobrze kleją), robię kule i z procy wstrzeliwuję do wody. Przeważnie jednak nęcę samym ziarnem, pojemnikiem do zanęcania by zwabić większe sztuki i nie wkładać w nęcenie dużo pracy. Nie łowię w miejscu nęconym przez kilka pierwszych dni, lecz okazyjnie sporo dalej, żeby nie straszyć za wcześnie ryb w łowisku, by poczuły się pewniej a sypę na odchodne, gdy większość wędkarzy pojedzie do domu. Często jadę specjalnie tylko po to, by podsypać im żarcia a robię to zawsze wieczorem, łowię popołudniami oraz nocą (wtedy mam trochę wolnego), ale ty możesz dostosować nęcenie oraz brania do różnych godzin w których lubisz wędkować.
Przygotowania zajmują mi ok. 10 dni a potem sprawdzam czy są już jakieś pierwsze brania. Jeśli nie ma to jeszcze kilkukrotnie podnęcam. Najlepsze efekty mam przy wysokich stanach wody, zachodnim silnym wietrze i dużym zachmurzeniu. W czasie pierwszych zasiadek przed uzbrojeniem wędzisk wsypuję sporą część ziarna, lub cztery kule zanętowe donęcając w czasie łowienia w zależności od intensywności brań. Na odchodne sypię podobną dawkę lub większą, ale muszę się liczyć z tym, że brania przesuną się na coraz późniejsze godziny. Przygotować podobnie można też miejsce na rzekach, lecz wszędzie gdzie nęcisz musisz wiedzieć jakie ryby występują w danym akwenie i dostosować do nich ilość ziarna oraz dip.
Jak nazwa witryny wskazuje o moich wiosennych efektach w tak przygotowanym łowisku roku 2011 dowiesz się w następnych odcinkach.
Na ostatnim zdjęciu widać dwa jazie, które złowiłem testując nowe miejsce po krótkim nęceniu, ale oprócz nich trafiły się jeszcze dwa niewielkie karpiki i wzdręga, dość spora czyli w łowisku już zaczyna się coś dziać. Pierwsze fotki to widoki wczesnowiosennych łowisk.

Z przygotowania wiosennego łowiska na jazie nic mi nie wyszło
, zanęciłem kilkukrotnie i przyszło duże ochłodzenie i zimne zachodnie wiatry. Miejsce wybrałem nie najlepiej bo na wschodnim brzegu i po dwóch wieczornych zasiadkach zawiało mi kręgosłup. Musiałem pobrać zastrzyków i z dalszego łowienia wyszły nici.
O wiosennych łowach napiszę w przyszłym roku a jazie jeszcze dość dobrze biorą na zalewie w Morawicy,
tylko do zanęty wsyp puszkę zielonego groszku i kukurydzy a łowiąc na ta drugą powinieneś coś złowić. Nie wiem skąd są, ale jaź 1.5 kg na tym nowym zalewie nie jest rzadkością. Jazia nie lubię, ale wczesną wiosną to ciekawa ryba.
W późniejszych miesiącach łowię coś konkretniejszego.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego