rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Połaniec zimą


Pierwsze wędkowanie styczeń 2011r.

Prognoza pogody na styczeń pokazała kilka ciepłych dni, więc szybka decyzja, płacimy kartę i robimy wypad nad Nidę w okolice Morawicy. We dwóch z kolegą Rysiem spakowaliśmy wędki, kupili robactwo i około jedenastej dotarliśmy nad wodę, pod most kolejowy. Klapa, woda spadła ok.1m. a na brzegach zostawiła kry o które zaczepiał się haczyk. Zmiana miejsca na stykankę za mostem w mieście też nic nie dała, ani skubnięcia, więc po kilku godzinach byliśmy umówieni na wyjazd do Połańca następnego dnia.

Pierwsze wędkowanie 1:0 dla ryb.

Długa droga i ogromne dziury w asfalcie to efekt odwilży, ale za Staszowem makabra nie dało się jechać, ale powoli dojechaliśmy nad kanał. Woda była ciepła i jak widać na fotkach fajnie parowała, więc nastroje mieliśmy optymistyczne. Łowiliśmy pickerami z małym obciążeniem bo woda bardzo powoli płynęła a na haczyki poszła pinka i czerwony robak. Do południa cisza, Rysio popróbował przepływanki, ale też nic, więc na powrót po dwa pickery w nurcie. Przed pierwszą branie i zacięcie jakby pudło, ale na brzegu Rysiu stwierdza brak haka, gotowe kupne przypony i 2:0 dla ryb. Trochę dyskusji na temat jakości żyłki a Rysio sam wiąże przypon, na drugiej wędce branie, solidne i pierwsza ryba, wymiarowy karpik. Podebrałem ręką z wody i widzę, że coś wisi mu przy pysku. Zdziwienie, urwany hak z pinką i kulką styropianu z pierwszej wędki. Po pięciu minutach urwany karp dał się złowić na drugą wędkę zarzuconą w całkiem innym miejscu. Fart Rysia i coś rzadko spotykanego. Potem kilka brań u mnie, ale krótkich nie zaciętych, ale w końcu i ja mam świnkę. Buzi i do wody.

W następnych dniach jeszcze dwukrotnie byliśmy nad kanałem, ale tylko ja złowiłem amurka 44cm. Ogólnie dobre prognozy na 2011r. Ryb w Wiśle i rzekach naszego okręgu po powodziach w zeszłym roku jest dużo, przeważnie uciekinierów ze stawów hodowlanych, czyli takich do dwóch kilo, więc można połowić. Wrócimy nad kanał w marcu na nocną zasiadkę o czym napiszę i dołączę zdjęcia. Dobra rada,
unoś przynętę nad dnem ryżem, styropianem, pianką lub czymś podobnym to sporo pomaga, a brania będą bardziej agresywne i pewne. Dotyczy to każdego rodzaju wody.

Pierwszą rozgrywkę z rybami uważam za remisową.


Nie jestem polonistą i pierwsze opisy idą mi trudno, może mało stylistycznie, ale z czasem obiecuję poprawę. Ortografię sprawdzam w Wordzie, jeśli coś mi umknie to z góry przepraszam. Nie zrobiłem matury więc orłem nie jestem, ale mam to w nosie. Mam z tego frajdę i ciekawe zajęcie.
SIE MA.


Marcowy wyjazd na kanał w Połańcu.

W środę 9 marca wybraliśmy się ponownie na kanał w Połańcu. Rano był niewielki przymrozek,  świeciło ostre słońce a ciśnienie było wysokie. Nad kanał zajechaliśmy przed ósmą. Stan wody w kanale był bardzo niski, więc sprzęt rozwijaliśmy w nienajlepszych humorach a na dodatek licznie przybyli wędkarze twierdzili, że brań nie ma od samego świtu. Wsypaliśmy po dwie kule zanętowe i zarzuciliśmy zestawy.
Od poprzednich styczniowych wyjazdów ubyło ok.1.5m wody. Tak jak u innych, u nas też nie było brań, ja złowiłem trzy maleńkie jaziki a mój kolea Bogdan miał tylko lekkie skubnięcia. Dołączyłem kilka zdjęć by pokazać niski stan wody i suchy podjazd na miejscówki.
Około południa postanowiliśmy przenieść się nad Czarną Staszowską za zalewem Chańcza. Woda przepiękna, ale niski stan a trochę też pogoda sprawiła, że brań i tu nie bylo. Zdjęcia z Czarnej Staszowskiej
zamieściłem na stronie. Łowiliśmy do 16 godziny z zerowymi efektami, więc postanowiliśmy wrócić na kanał w Połańcu i powędkować także po zmroku.
Po powrocie na kanał z marszu złowiłem certę ok.30cm (pod ochroną) i małą wzdręgę, to było na tyle. Marcowy wyjazd nie był zbyt udany, ale przy tak niskich stanach wody na większe ryby trzeba trafić co zdarza się dość rzadko. Od miejscowego wędkarza dowiedzieliśmy się, że duże karpie brały tydzień wcześniej i złowił kilka przez dwa dni, ale brania całkowicie ustały (zasłyszane). Jak poprzednio na kanale łowiliśmy z gruntu a na rzece spławikówkami. Przynęty to pinka ze styropianem i czerwony robak.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego