rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Ochrona zanęconego łowiska.

Porady > Ryby
obraz png. zdjęcie zalewu w Cedzynie, widok zarośniętego łowiska wędkarskiego

Tak, lub podobnie ma wyglądać takie miejsce.

Treść wiadomości: WITAM.
NA STRONIE "O MNIE" PISZE PAN, ŻE JEST SPOSÓB NA TO, ABY INNI NIE ZAJMOWALI MIEJSCA PRZYGOTOWANEGO I KARMIONEGO. JEŚLI JEST TAKI SPOSÓB TO PROSZĘ O INSTRUKCJĘ. NIE MAM JUŻ SIŁ NA ROBIENIE CO ROKU 2-3 STANOWISK. POZDRAWIAM.
Cześć panie G.
Nie wiem na jakim zbiorniku pan łowi. Jeśli na małym i z odkrytą linią brzegową to trudno. Nie wiem też czy jest pan znany nad tą wodą, czy nie bardzo. Niech pan przeczyta karp na proteinę inaczej i proteiną na spławik. To troszkę panu pomoże. Przestałem łowić karpie między innymi przez celowe zajmowanie łowiska przez innych i coraz trudniejsze ukrycie tego, że coś łowię. Nie wiem nawet czy pan zdoła się ukryć bo z tym coraz trudniej. Jeśli jest pan mało znany, to lepiej. W dzień karpie wypinałem w wodzie i wypuszczałem, tak by nawet przez lornetki nie widzieli ryby na brzegu. Makabra. Dwa razy trudne łowisko w którym łowiłem ktoś dostosował siekierą do znośnego wędkowania.
To kilka podstawowych rad odnośnie karpi, ale z każdym nęceniem jest podobnie, nawet gdy biorą drobne leszcze to po kilku dniach łowienia przy dobrej widoczności, też trzeba się liczyć z trudnościami z powędkowaniem w zanęconym miejscu.
Najważniejsze to by nikt nie widział holowanych ryb, czym pan nęci a łowić najlepiej w nocy. Dobrze też o swoich sukcesach jak najmniej opowiadać a jeśli już to jesienią i nie za wiele.  Stanowisko przygotować w miejscu gdzie bardzo ciężko zarzucić wędki, rzuty możliwe tylko po wejściu do wody, nie da się blisko postawić samochodu i zakryte przed widokiem innych, czyli w jakichś trzcinach. Wyciszyć obowiązkowo hamulce walki i wolne biegi, jeśli to oczywiście nie sprawi wielkiego kłopotu. Odnośnie nęcenia to latem można zasypać z materaca udając, że się pływa. Ja często zanęcałem wpław, wieszając zrywkę z proteiną i kukurydzą na szyi. Na miejscu ją rozrywałem. Często też zanęcałem podajnikiem takim jak na stronie drg. szczytówka. Pół proteiny a na wierzch groch lub kukurydza, rzucałem mocną wędką. Jeśli jest ktoś w pobliżu to lepiej nie zacinać brania lub tak poprowadzić hol, by tego nikt nie widział i nie słyszał. Spokojnie umęczyć rybę by bez chlapania dała się podebrać. Łowić w pogodę jak najgorszą, gdy jest mało wędkujących. Jeśli ktoś jest w pobliżu to lepiej przenieść się na swoje łowisko gdy odjedzie, lub nocą. Rano gdy tylko ktoś przyjedzie obok, też należy się złożyć. Jest tych zasad wiele, ale wszystkie są dość uciążliwe i nie każdy do nich się dostosuje.
To już trzeci taki e-mail i moja podobna odpowiedź.

Myślałem, że może ja jestem przewrażliwiony na tym punkcie. Po tych kilku e-mailach widzę, że i inni mają te same problemy. W tym artykule postaram się przedstawić parę porad odnośnie nęcenia łowiska i połowu, tak by jak najmniej osób o tym wiedziało. Skierowany jest  do wędkarzy, którzy łowią na zbiornikach, blisko brzegu i zostawienie samochodu dalej nie jest dla nich problemem.
Jak już pisałem wcześniej, nęcenie ma kolosalne znaczenie w połowach praktycznie każdej ryby i wielu z nas takie łowiska sobie przygotowuje. Są to jakieś koszty, lecz one są mało ważne. W intensywne nęcenie trzeba włożyć wiele pracy, czasu i chęci, więc każdy chciałby trochę połowić w takim miejscu, choćby po to by sprawdzić czy sposób zanęcania poskutkował i ryby zainteresowały się tym co wrzucił. Nie każdy może kilka razy brać kilkudniowy urlop na zasiadki z namiotem.
Kilka podstawowych zasad, które pomogą w spokojnym powędkowaniu w zanęconym łowisku.

obraz png. zdjęcie zalewu w Cedzynie, widok zarośniętego łowiska wędkarskiego

Wybór miejsca.
Na zdjęciach pokazuję takie miejsca, czyli zadrzewione, z trzcinami, gęsto zarośnięte. Nie da się tam postawić samochodu za plecami. Dobrze by było podmokłe i niewygodne, mało widoczne z drugiego brzegu. Czym gorsze miejsce tym dłużej można powędkować. Po wybraniu kilku takich miejscówek swobodnie łowię tam przez kilka lat a w niektórych nawet dłużej.
Nęcenie.
Zanęcać trzeba jak najciszej, nawet nocą. Czym mniej chlapania zanęty, proteiny czy ziarna o wodę tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś usłyszy. Najlepiej nęcić wysypując wszystko z pontonu w nocy, cichutko ręką, nie chlapiąc. Jeśli się nie da, to bezpośrednio wchodząc do wody podczas pływania, lub w woderach. Może to być nawet 10m od brzegu. Łowiłem z powodzeniem zaraz za podobnymi trzcinami. Brania karpi są bardzo widowiskowe i gwałtowne. Zachowuję się bardzo cicho, więc się nie płoszą. Bardzo mało osób łowi tak blisko brzegu, są mniej ostrożne. Podczas nęcenia, łowię sobie normalnie do wieczora w innym miejscu a gdy wszyscy odjadą, zanęcam wybrane. Do samego łowienia nie wolno takiego miejsca dostosowywać. Ma być dziewicze, jakby nieuczęszczane przez nikogo i nie wydeptane. Przy nęceniu z brzegu dobrze pozbierać resztki które czasem się wysypią. Później, też jak najmniej ingerować w wygląd. Po mnie nie zostaje żaden śmieć a niedopałki zbieram do słoiczka.
Łowienie.

Sporo na temat połowu napisałem w odpowiedzi na e-mail, wyżej. Ale jeśli są w pobliżu  inne miejscówki, lub zanęcone miejsce czasem ktoś odwiedzi to regulamin wyraźnie mówi, że kto jest pierwszy na danym łowisku ten w takim miejscu łowi. Ty musisz zachować regulaminowy odstęp i nie staraj się tego zmieniać. Taka dyskusja zepsuje ci tylko nerwy i pewność u tego co łowi w nęconym wcześniej miejscu, że jest to dobre łowisko. Gdy już przyjedziesz i jest akurat zajęte, nie wędkuj w pobliżu i nie pokazuj czym łowisz. Jeśli nęciłeś bez rozgłosu to i tak nikt nie wie jaka ryba przychodzi do nęconego. Zrezygnuj z wędkowania, lub jeśli zastosowałeś się do mojej rady i do wieczora łowisz w innym miejscu to zostań tam do odjazdu. Czasami i tam możesz być mile zaskoczony. Jeśli już łowisz to nie rozgłaszaj tego.
Z moich obserwacji karpie najlepiej żerują gdy fala na zbiorniku jest nieprzeciętnie duża i nie ma znaczenia o której godzinie nęcone, a kiedy bardzo mocno wieje. Dobrze wybrać się wtedy na łowisko nawet w południe. Rezultaty mogą być znakomite. Gdy fala zabiera żyłki, stawiam jak w łowieniu karp na proteinę inaczej, czyli na sztywno z proteiną bezpośrednio nabitą na hak. Bardzo często przerzucam. Tak samo na spokojnej wodzie ze zwisem, gdy zaobserwuję kilkukrotny ruch na bąbkach czy swingerach a brania nie mam, po 10min. zwijam wędki i stawiam od nowa. Nęcę dodatkowo kilkunastoma proteinami. Może nieco dziwnie jak na tak ostrożną rybę, ale gdy już trącają zestawy a nie biorą, często bezpośrednio po ponownym zarzucie jest odjazd. Karpie stają się coraz bardziej ostrożne i trzeba w łowienie ich wprowadzać sporo nowości.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego