rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Łowienie ryb na chleb.

obraz jpg. zdjęcie wędki spławikowej z zestawem do połowu ryb na chleb


Łowienie ryb na chleb.
Opisuję tu mało znaną metodę połowu ryb na chleb. Jest to typowe łowienie spławikiem na przystawkę, które można zastosować w rzekach i zbiornikach. Nie na gnieciucha z chleba, ani na skórkę z powierzchni lub dna. Najważniejszą sprawą w tej metodzie jest odpowiednie zagniecenie świeżego chleba na haczyku i troszeczkę zmieniony zestaw spławikowy. Osobiście opanowałem ją raczej słabo, bo nie jest taka prosta, jak by się to wydawało na pierwszy rzut oka. Od wielu lat łowi tak mój znajomy, a ja dopiero się uczę. Jest to chyba najtańsze łowienie razem z zanęcaniem. Na haczyk zakładamy zawsze świeży chleb, lepiej z foremki wiejski, a zanęcamy takim samym, tylko czterodniowym. Nie jest tak gliniasty jak inne. Trzeba kupić wcześniej i przetrzymać w foli. Łowimy ryby średniej wielkości, raczej spokojnego żeru. Można też w ten sposób zagniatać chleb na gruntówce z tym, że przypon musi być bardzo krótki. Na spławiku bezpośrednio na żyłce głównej wiążemy hak, a 7cm od niego zagniatamy ciężarek. Ciasto na chleb przygotowuje się na zakwasie, a to bardzo ryby lubią. Łowi tak mało osób, czyli same plusy.

Efekty mogą być nieoczekiwane, oczywiście po dłuższym treningu.

Sprzęt.
Najwygodniej łowi się średniej klasy teleskopem spławikowym ok.4m długości. Pokazana wędka to Konger 4.10m z węglową szczytówką i ostatnim górnym składem. Ma być dość lekka i sztywna, by zacinać każde nietypowe zachowanie spławika. Podobne wędki produkuje wiele firm a Konger, tylko dla przykładu. Początkowo możesz łowić tym co masz.

Kołowrotek dowolny nie za wielki, bo wędkę trzeba cały czas trzymać w dłoni.
Żyłka grubości 0.14-0.16mm, sto lub więcej metrów, tonąca. Jeśli nie chce tonąć, przemyj płynem do mycia tłustych naczyń.

Spławik prosty o wyporności 1.5g podobny do gęsiego pióra lub kolca z jeżozwierza. Można założyć pióro i dwa wętyle, bo zestaw ma być ze spławikiem stałym. Coś podobnego jak na zdjęciu. Łowimy na lekko pochylony, z dna.

Ciężarek typu stil lub nawinięty z taśmy ołowianej, oddalony o ok. 7cm od haka.

Haki nr 8 lub 10, cienkie i ostre, nie za szerokie na kolanku.

Najważniejszą sprawą w tej metodzie jest idealne umiejscowienie haczyka w chlebie. Ostatnie zdjęcie.
Po założeniu ma wyglądać jak dzwon, zagnieciony na łopatce haka na samej górze, a na dole ma być ośródka taka jak w ukrojonej kromce, bez zgnieceń i wystającego ostrza haczyka. Czyli, skubiemy kawałek chleba, nadmiar zagniecionego usuwamy i przez zgrubienie przebijamy hak, przeciągając go w ośródkę. Pokazane na zdjęciach, ale idealne nabicie chleba wymaga dłuższego treningu. To nie kawał, tylko ważna sprawa. Chleb w takiej postaci ma pozostać na zestawie po zarzuceniu do wody, a często lubi spaść. Nie może też spadać po każdym powąchaniu przez ryby i namoknięciu. Zacięcia muszą być natychmiastowe i w pierwszych próbach dobrze jest często zakładać świeży chleb, nawet bez widocznego brania. Zestaw bez przyponu, bo często na kij trafiają spore ryby, które nie są tak ostrożne, jak przy innych przynętach.
Łowimy niedaleko brzegu a nęcimy przed samym wędkowaniem i w jego trakcie. Z całego, starszego bochenka, delikatnie wyjmujemy garść nie zgniecionej ośródki, rozdrabniamy (nie gnieciemy), namaczamy delikatnie by utonęła i nęcimy ręką. Robimy tak nie za często, ale nęcenie musi być.
Ktoś powie, że to głupota i tak nic poważnego złowić się nie da, ale obserwuj wodę, tak jak ja. Po wędkowaniu zostań dłużej, ale się troszkę schowaj. Zobaczysz wtedy jakie ryby wybierają resztki zanęty rozsypane w wodzie, przy samym brzegu. Wtedy zmienisz zdanie. Przy takim łowieniu dobrze jest schować się za jakiś krzak i zachowywać się cicho.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego