rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Grzyby 2014 ciąg dalszy

Zdjęcie wielu owocników borowika szlachetnego na stole.

Koniec listopada.
W poniedziałek pojechałem w starą jodłę. Rano był mały przymrozek. Grzyby dalej rosną, choć jest ich niewiele i są w coraz gorszej kondycji. Z koszykowych, rośnie jeszcze mleczaj jodłowy, gąsówka fioletowawa, pieprznik lejkowaty i gołąbek białozielonawy. Nadal szukam prawdziwków, ale w tym roku, już ich chyba nie będzie. Nie było październikowego wysypu a teraz, też nic się nie trafia. Każdy rok jest inny. Ten był wyjątkowo łaskawy dla mleczajów. Ciepła zima nie wymroziła robactwa, więc większość grzybów nie nadawała się do zbioru. Jeśli nie spadnie śnieg, to jeszcze po lasach pochodzę.

Święto Niepodległości.
To już chyba końcówka jesiennych grzybów jadalnych. Wszystkie które znalazłem, były mocno wyrośnięte, może oprócz pieprzników trąbkowych i gołąbków białozielonawych. W listopadzie byłem w lesie trzykrotnie. Zbiory niewielkie, ale nie zbieram wszystkiego co znajdę. Ostatnio robię tylko szybki rekonesans po niemal wszystkich gatunkach lasów. Dziś odwiedziłem jodłowe i sosnowe, zahaczając również o młodniki. W jodłach wyrośnięte mleczaje, pieprzniki trąbkowe, łuszczaki zmienne, gołąbki białozielonawe i bardzo stare kolczaki obłączaste. W sosnach biedniej. Trafiłem kilka gąsek zielonek i niekształtnych, oraz trzy mleczaje rydze. Jak na połowę listopada pogoda znakomita do spacerów, ale po tak ciepłych ostatnio nocach, liczyłem na pojawienie się ciekawszych grzybów.

Październikowe rozmaitości.
Do listopada już tylko cztery dni, a w sosnach pod Kielcami spotkać jeszcze można mleczaje rydze. Dziwny jest ten rok. Maślaki pstre i zwyczajne, kurki i zajączki o tej porze roku nie zdarzają się często. Grzybów nie jest dużo, ale w tym lesie nigdy, zbyt wiele ich nie ma. Trochę gąsek, prawdziwek i podgrzybki. Pomimo niskich temperatur, przyjemny spacer po jesiennym, zamglonym lesie.

Obfite zbiory mają się ku końcowi.
Kończą się grzyby koszykowe w lasach świętokrzyskich do których jeżdżę. Jest jeszcze sporo mleczajów jodłowych. Poza nimi, wciąż to samo, pieprzniki trąbkowe i kolczaki obłączaste. To w jodłach. W sosnach kończą się gąski zielonki. Ogólnie, wszystkiego jest niewiele. Pojedyncze podgrzybki, mleczaje rydze, kanie, pieprzniki jadalne, opieńki, maślaki pstre, zwyczajne i sitarze. W środę szukałem gąsek. Chodziłem po tych samych miejscach co tydzień temu, ale grzybów było mało. Spotkałem kilka sarniaków dachówkowatych, w tym jednego zniszczonego i  jednego siedzunia sosnowego. Dawniej te grzyby były pod ochroną. W tym miesiącu wypadły z rejestru grzybów rzadkich.

W jodłach biednie.
Połowa października, a w lesie jodłowym z grzybami cienko. Dalej rośnie masowo mleczaj jodłowy, kolczak obłączasty i pieprznik trąbkowy. Do nich doszła jeszcze lejkówka szarawa. Rośnie sznurowo. Obecnie uważana za trującą, a jest sprzedawana na mieście. Można też trafić na gąsówkę fioletowawą. Poza tymi grzybami praktycznie nic nie ma. To co widać na zdjęciach. Jeden zdrowy koźlarz czerwony i jeden robaczywy borowik szlachetny. Długo nie chodziłem. Sprawdzam prawdziwki. Dałem zdjęcie boczniaka ostrygowatego. Też dzisiejszy, ale rośnie w mieście na trawniku, przy samej ruchliwej drodze.

Dobra trzynastka.
Jesień w świętokrzyskim mamy wyjątkowo suchą. Już od wielu dni nie padało. Trzynastego października wybrałem się w dalsze okolice za gąskami zielonkami, oczywiście w średnie sosny. W tym lesie jeszcze nigdy fizycznie nie byłem. Całkowicie nowy, nieznany mi las. Street View pomaga w wyborze drzewostanu, ale to tylko przegląd okolicy przy samej trasie i trochę fotek. Zbiory uważam za udane. Grzyby rosną pomimo suszy. Gąski zdrowe, tylko dwie odpadły. Oprócz nich, było dużo podgrzybków. Praktycznie wszystkie robaczywe. Rosną jeszcze bagniaki (maślaki pstre) i maślaki zwyczajne, też z lokatorami. Udało mi się trafić na jednego borowika sosnowego, ale i on był zamieszkały. Praktycznie poza gąskami, szkoda cokolwiek podnosić z ziemi. Czekam na ostatnie prawdziwki, ale chyba już ich w tym roku nie będzie.

Pierwszy tydzień października.
W ostatnim czasie dwukrotnie odwiedzałem lasy jodłowe pod Kielcami. Grzybów coraz mniej. Staram się trafić na ostatni wysyp prawdziwków, ale na razie nic go nie zapowiada. W lesie coraz mniej wilgoci. Z grzybów jadalnych pozostały duże ilości kolczaka obłączastego i pieprznika trąbkowego. Kończą się mleczaje jodłowe. W sosnach są jeszcze gąski zielonki, pieprzniki jadalne, maślaki i podgrzybki. Nie we wszystkich okolicach. Z trujących, trzeba uważać na muchomory zielonawe. Rosną cały czas. Wstawiłem zdjęcie kolczaka w czarcim kręgu. Nie jest pełny, ale takich sznurów grzybów, jest w tym roku cała masa. Bardzo ciekawie wyglądają.

Pierwsze dni jesieni.
W tym tygodniu szukałem grzybów w dwóch gatunkach lasów. W jodłowych nadal trwa wysyp mleczaja jodłowego i kolczaka obłączastego. Poza nimi, są jeszcze pojedyncze borowiki szlachetne (z lokatorami, nawet bardzo maleńkie), borowiki ceglastopore i końcówka starej opieńki. W sosnowych pustawo, ale zaczynają pojawiać się gąski zielonki. Poza nimi, można trafić na przerośnięte podgrzybki, kurki i młode maślaki (z lokatorami). To dopiero początek jesieni, a z grzybami robi się krucho. Od niedzieli ma być ciepło, trochę padało, więc liczę jeszcze na ostatni wysyp prawdziwków.

Sobota po południu.
Powoli dobiega końca tegoroczne, bogate w grzyby lato. Co przyniesie jesień, to się zobaczy, ale puki co, zaczyna brakować w lesie wilgoci. Grzyby w większości stare i robaczywe. Borowiki szlachetne zniknęły całkowicie. Trwa mega wysyp mleczajów (przeważnie jodłowych) i opieniek. W sobotnie popołudnie chodziliśmy z żoną po lesie sosnowym. Zbiory znośne, ale i tu, mleczaje przeważnie robaczywe, i przerośnięte. Oprócz nich, trafiają się kanie i kurki. Zdjęcia mi nie wyszły. Aparat ostrzy za wysoko, ale coś jednak zostało. Żona znalazła miejsce z zasłonakami cynamonowymi. Kilka z nich, było czymś porażonych i kapelusze wyglądały bardzo ciekawie.

Drugi tydzień września.
Rydze to według mnie najsmaczniejsze grzyby, więc póki rosną, chodzę tylko za nimi. W lasach, w świętokrzyskim jest ich trzy gatunki. Jodłowe nie są takie dobre, jak sosnowe. Zbieram więc te drugie. Powoli zaczynają się kończyć, ale jeszcze sporo można uzbierać. W sosie na maśle i marynowane, są najlepsze. Oprócz nich jest sporo innych grzybów, w większości już przerośniętych. Trafiają się młode kanie i kurki. Są jeszcze stare prawdziwki podgrzybki, maślaki, bagniaki, sitaki i niemki (płachetki). Pokazała się opieńka. Wysyp dobiega powoli do końca, ale w jodłach powinny jeszcze raz pojawić się październikowe borowiki szlachetne.

Weekend w sosnach.
Nadal sporo grzybów można uzbierać w lasach sosnowych. Jest coraz bardziej sucho, ale trwa wysyp mleczajów. U mnie, w starej sośnie rośnie zmienny, w młodej sośnie rydz, ale najwięcej jest jodłowego, oczywiście w jodłach. W piątek i sobotę zbieraliśmy z żoną przeważnie maślaki i mleczaje, ale są jeszcze kanie, prawdziwki, podgrzybki, zajączki, bagniaki i sitarze. Grzybów młodych jest coraz mniej, będą się chyba kończyć. Coraz gorzej ze zdrowotnością. Maślaki wszystkie całe, a resztę trzeba sprawdzać.

Wrzesień w sosnach.
Od kilku dni trwa masowy wysyp grzybów we wszystkich gatunkach lasów. W pierwszy dzień września odwiedziłem stare sosny pod samym miastem. Tutaj, dopiero teraz pokazują się młode grzyby. Zbierałem na trawiastych ścieżkach. Sporo gatunków w niewielkich ilościach, ale praktycznie wszystkie zdrowe. Odpadły trzy borowiki szlachetne i jeden rydz. Las raczej biedny w grzyby. Dopisują, tylko w bardzo deszczowe lata, ale mam do niego wielki sentyment. Potrzebne mi też zdjęcia. W jodłach wszystkich grzybów nie ma. Z ciekawszych, trafiłem pierwsze w tym roku maślaki pstre, dwa gatunki mleczajów, borowiki zajęcze i gwiazdosze. Mleczaje, ponoć świerkowy i rydz, ale w tym lesie świerków nie ma. Zajączki to też dawniej podgrzybki. W gatunkach i nazwach polskich grzybów fachowcy tak już namieszali, że gorzej się nie da. Nie jestem grzyboznawcą, ale takie zmiany szkodzą zwykłym ludziom.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego