rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Grzyby 2013 c.d

Grzybowe ostatki grudnia 2013r.
Niestety, ale to już chyba koniec grzybów w tym roku. Wszystkie, oprócz kolczaków  rudawych i gołąbków były w złej kondycji. Zbieraliśmy w lesie jodłowym pod Kielcami 26 grudnia 2013r. Spacer trwał długo a wszystkie grzyby rurkowe znalazła żona. Konkretnie borowika szlachetnego, borowika ceglastoporego, podgrzybka i maślaki. Mnie trafiły się dwa gołąbki i kolczaki. Były jeszcze niewielkie ilości grzybów niejadalnych, ale też już w nie najlepszym stanie. Jak na grudzień pogodę mamy świetną  i noce bez przymrozków. Co będzie dalej, to się zobaczy.

16 grudzień 2013r.
Długoterminowa prognoza pogody zapowiada ciepłą końcówkę roku. Jak będzie nie wiem, ale moje tegoroczne przewidywania, wcale się nie sprawdzają. Grzyby dalej rosną. Jestem zaskoczony. Odwiedziłem las jodłowy, bez przekonania na sukces. Znów pudło. Zaraz po wejściu do lasu, znalazłem pierwszego, większego prawdziwka. Potem parę małych mleczajów jodłowych i kolczaków obłączastych. Rośnie też sporo innych grzybów, w większości niejadalnych. Spacer trwał dwie godziny, raczej dla sprawdzenia różnych opowieści, niż zbioru. Pod koniec udało mi się jeszcze znaleźć drugiego, mniejszego prawdziwka i pieczarkę bulwiastą. Jak widać na zdjęciach, większy borowik był częściowo robaczywy, ale drugi był zdrowy. To nie jakieś stare kapcie, tylko normalne grzyby, choć nieco nadmarznięte. Część trzonów schowanych w ziemi jest całkowicie biała, jak u normalnych grzybów. Nie mam pojęcia jak długo stały, ale wydaje mi się, że sobie normalnie  podrastają. Mleczaje są maleńkie i myślę, że parę nocy bez przymrozków, pozwoli im na zwiększenie swych rozmiarów. Nie szukałem dokładnie, ale musi ich być jeszcze sporo. Czytałem o kilkunastodniowej wegetacji prawdziwków późną jesienią, ale nie bardzo w to wierzę. Las w którym zbieram grzyby, jest systematycznie odwiedzany. Nawet dziś spotkałem powywracane, świeże kolczaki obłączaste, więc prawdziwek w tym lesie nie ustoi tak długo. Za tydzień święta a pogoda w tym roku nie jest jakaś nadzwyczajna. Borowiki szlachetne przy znośnej pogodzie rosną niezależnie od kalendarza. Nie mówię ostatniego słowa. Co będzie, to się zobaczy. Póki co, to mój następny tegoroczny rekord.

2 grudzień 2013r. Prawdziwki jeszcze się trafiają.
To moje pierwsze, grudniowe borowiki szlachetne. Tak późno nigdy ich nie zbierałem, ale są to chyba ostatnie w tym roku. Pomimo późnej jesieni, w lesie oprócz mnie, były jeszcze trzy osoby (tyle widziałem). Grzybów nie ma wiele, ciągle te same. Zaskoczył mnie widok pięknej i świeżej gąsówki fioletowawej. Prawdziwki i rydze, też jeszcze znośne. Wszystko zdrowiutkie

27 listopad 2013r. Borowiki mnie zaskakują.
Do grudnia coraz bliżej a grzyby nie przestają rosnąć. Mają w nosie kalendarz i spore przymrozki (rankiem było -4). Zdjęcia z czwartkowego wypadu w las jodłowy. Pod Kielcami śniegu jeszcze nie ma. Wszystkie grzyby były mocno przemrożone. Ciekawie stukały o dno wiaderka. Jak widać na zdjęciach, rosną dalej te same gatunki co wcześniej. Nadal młode i zdrowe. Z podgrzybków odeszły dwa trzony a kilka zostało w lesie. Prawdziwki były tylko trzy. Miejscowi jeszcze chodzą za grzybkami. Po jodle zajrzałem w młodniki sosnowe pod lasem. Tam też rosło sporo maślaków. Niestety w nie najlepszym już stanie. Zapowiadają spore opady deszczu, więc będzie cieplej. Jest szansa, że zbierać będzie można jeszcze w grudniu. Wyjątkowo pomyślny rok dla grzybów.

18 i 22 listopad 2013r.
Jeśli się mocno nie ochłodzi, to grzyby jeszcze będą. To efekty poniedziałkowego grzybobrania w jodłach. Moje są trzy średnie prawdziwki, reszta żony. Wszystkie grzyby młode i zdrowe. Na początku tygodnia trudno o większe egzemplarze. Są wyzbierane w weekend, a o tej porze wolniej rosną. Ostatnio sporo słyszę o późnych borowikach szlachetnych i kilkanaście sztuk znalezionych w połowie grudnia, to podobno nic nadzwyczajnego. Dla mnie to jeszcze utopia.

Koniec drugiego tygodnia listopada.
Grzyby nadal dopisują. To efekty wycieczki 14 listopada. Pomimo późnej pory trafiają się jeszcze młode, piękne grzyby. Zapał minął, ale nawet podczas spaceru można coś znaleźć.

Święto Niepodległości. Las sosnowy.
Ten rok jest wyjątkowy. Tak wielu gatunków grzybów, o tak późnej porze jesieni, to ja nie pamiętam. W poniedziałek odwiedziliśmy z żoną las sosnowy, zahaczając nieznacznie o jodłę. W młodnikach dużo maślaków (cały przekrój wiekowy) i sporych sitarzy. W starszej sośnie są gąski zielonki i niekształtne. W jedlinie, mleczaje jodłowe, borowiki szlachetne i ceglastopore, zajączki, oraz pojedyncze borowiki sosnowe. W obu gatunkach lasów jest jeszcze masa podgrzybków (cały przekrój wiekowy). Grzyby w różnej kondycji. Niektóre całkowicie zarobaczywione, ale borowiki i gąski są zdrowe. W zasadzie, chodziło mi o zdjęcia dzieżki pomarańczowej, więc grzybów za wiele nie było, ale przekrój gatunkowy ogromny
.

Pierwszy tydzień listopada.
Ostatni wysyp borowika szlachetnego przeciągnął się w tym roku na listopad. Grzybów z każdym dniem jest coraz mniej, choć niektórzy wynoszą jeszcze spore koszyki prawdziwków. Wszystko zależy od trafienia w bogatsze miejscówki i większe okazy. Zdjęcia trzech naszych zbiorów  z tego tygodnia. Oprócz borowików szlachetnych, są jeszcze borowiki ceglastopore, podgrzybki (z lokatorami), ostatnie mleczaje jodłowe, zajączki ( z lokatorami) i dość liczne pieczarki bulwiaste. To w jodłach. W lasach sosnowych jest  sporo gąski niekształtnej. Wychodząc z lasu trafiliśmy na wysyp dzieżki pomarańczowej, ale byłem bez aparatu  (zdjęcia z komórki). Kilka okazów zabrałem do domu. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Na obrzeżach rowu melioracyjnego rosły ich tysiące. Niesamowite kolory w coraz bardziej szarym lesie. Jeśli szybko nie zginą zrobię więcej zdjęć.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego