rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Grzyby 2012

obraz jpg. zdjęcie niepełnego wiaderka z borowikami szlachetnymi z płytą ostatniego komputerowego czasopisma


Końcówka długiego, późnojesiennego, wysypu borowika szlachetnego.

Po bardzo słabym początku sezonu, październik i listopad, był dla mnie wyjątkowo zaskakujący w zbiory grzybów. Wysyp prawdziwków w lasach Kielecczyzny, pomimo opadów śniegu i ochłodzenia, trwa nadal. Wydaje mi się jednak, że są to już ostatnie dni, w których można, jeszcze coś więcej uzbierać. Trzeba się śpieszyć. Nie są to jakieś oszałamiające ilości, ale jak na listopad, to i tak wyniki są zaskakujące. Od ostatnich zbiorów pod śniegiem, w lesie nie byliśmy, nie było czasu. Dziś, czyli w czwartek 08.11.2012 r. wybraliśmy się z żoną zobaczyć co w lesie jeszcze zostało, bo podobno drugiego listopada, ludzie wynieśli masę grzybów. Tak jak poprzednio, zbieraliśmy w lesie jodłowym, niedaleko Kielc. Większość, to borowiki szlachetne, trochę mleczaja jodłowego, kilka podgrzybków i trzy pieczarki bulwiaste. Wszystkie grzyby młode i zdrowe, oprócz starego, przekrojonego (o dziwo, też zdrowy). W lesie byliśmy trzy godziny. Grzybiarzy jeszcze sporo, więc większych grzybów brak. Codziennie są zbierane, a w tych temperaturach nie nadążają rosnąć. Systematycznie przeszukiwaliśmy wszystkie niedostępne miejsca. Większość uzbieraliśmy pod gałęziami ze ściętych jodeł, w których lubi grzebać moja żona i to ona dziś przodowała. Śliczniutkie prawdziwki w mchach, już się skończyły. Są to najprawdopodobniej, nasze ostatnie, tegoroczne zbiory borowików, bo pomimo ciepłych nocy i dużej wilgoci, wysyp musi się kiedyś skończyć. Ja, jeszcze w lesie będę kilkukrotnie z aparatem, ale to już raczej dla przyjemności. Lubię las, nawet zimą.



Fotki grzybów z płytą, ostatniego komputerowego czasopisma, by nikt nie zarzucił nam "kitu". Kto chodzi po lesie, ten wie, że jeszcze można sporo uzbierać. Mam kłopoty z chodzeniem, więc grzybobranie skończyliśmy wcześnie. Był to raczej rekonesans, niż prawdziwe zbiory. Przez cały dzień, można było jeszcze sporo dozbierać.

Wycieczka do lasu 11.11.2012 r.
Niedziela i piękna pogoda, to nie czas na grzybobranie, ale Święto Niepodległości spędziłem w lesie jodłowym, a konkretnie odwiedziłem swoje borowikowe miejscówki. Tak jak przewidywałem, wysyp prawdziwków powoli dobiega końca. Spotkałem sporo miejsc po wyciętych grzybach, ale poważne zbiory tracą sens. Masa osób, w taki sam sposób jak ja, świętowała ten dzień. Piękny spacer, w pięknej scenerii. Grzybów jak na lekarstwo. Znalazłem kilka rydzów jodłowych i prawdziwków, ale to raczej dla ozdoby wycieczki. Pojedyncze zdjęcia. Całość mizerna.

obraz png. zdjęcie miseczki pierwszych mleczajów jodłowych w 2012r na tle lipcowego PC Formatu


Okolice Kielc.
Pierwsze grzyby w tym roku pojawiły się jeszcze w maju. Po doniesieniach prasowych o zbiorze borowików w podkarpackich lasach i ja wybrałem się do lasu na pierwszy w tym roku rekonesans. Mimo usilnych starań grzybów jadalnych nie spotkałem. Był to początek maja i nie bardzo liczyłem na to, że uda mi się coś trafić. Co prawda znajomy pokazywał mi uzbierane przez siebie majówki, ale ja nie znam na nie miejscówek. Przynosił je kilkukrotnie lecz w niewielkich ilościach.
Uważnie śledzę wszystkie wiadomości dotyczące zbieranych w tym roku grzybów, więc wiem, że w niektórych rejonach jest ich dość sporo. Jak zwykle o tej porze roku można już nazbierać większe ilości koźlarzy czerwonych, borowików ceglastoporych i kurek. Są to pierwsze czerwcowe grzyby. Zbieramy je przeważnie w lasach: koźlarz - las mieszany, borowik ceglastopory - las jodłowy, kurka - las sosnowy. Nawet wiadomości o tych zbiorach nie skłoniły mnie do odwiedzenia lasu, zazwyczaj wybieram się za pierwszymi prawdziwkami. Dopiero gdy żona kupiła miseczkę rydzy jodłowych, ogromnie się zdziwiłem i wyskoczyłem na pierwsze w tym roku kurki, oczywiście z aparatem. Zdjęcie rydzy na nowym numerze PC Format bo i ja nie mogłem w to uwierzyć. Znów nietypowy wysyp, który moim zdaniem zwiastuje dziwny dla grzybów rok. Jaki to trudno powiedzieć, poprzednia jesień była sucha i uboga w zbiory szlachetniejszych odmian. Borowików było mało, rydzy prawdziwych praktycznie wcale a nawet z podgrzybkiem był kłopot, oczywiście w naszym województwie świętokrzyskim.  Długoterminowe pogody zapowiadają częste deszcze i ciepło, więc świetne warunki do większych wysypów.
W lesie byłem tylko godzinkę w środę 13.06.2012r. Efekt to miseczka niewielkiego pieprznika jadalnego i jeden stary ale zdrowy podgrzybek brunatny. Swoją drogą też dziwny grzyb o tej porze roku. W lesie cicho i spokojnie, ale powoli zaczyna dojrzewać jagoda i poziomka, więc amatorów do ich zbiorów przybędzie, puki co zapraszam do odwiedzenia naszych lasów. Pierwsze jagody jeszcze kwaśne, ale to w nich można uzbierać większe egzemplarze kurek. Lasy sosnowe, stare wycinki lasu z pozostawionymi gałęziami, mech, jagodziny i igliwie to najlepsze środowisko w którym one występują. Wysyp jest duży ale na razie drobny.

Niespodziewane kanie 21.06.2012r.
Słyszałem już, że zaczęły pojawiać się pierwsze czubajki kanie ale ich jeszcze nie widziałem. Noc z środy na czwartek spędziłem na nieudanej próbie złowienia sandacza. Z wody schodzę zawsze bardzo wcześnie rano i dlatego nikt ich nie zauważył a stały prawie przy samym przystanku autobusowym. W latach poprzednich znajdowałem w tym miejscu jedną czy dwie niewielkie kanie ale takie całkowicie mnie zaskoczyły. Nad wodę bardzo rzadko zabieram aparat, więc zdjęcia zrobione dopiero w domu. Sezon grzybowy w pełni a to dopiero czerwiec. Ten tydzień mam wyjątkowo grzybowy.

Grzyby Zagnańsk 26.07.2012r.
Wczoraj znalazłem dwa wpisy z województwa świętokrzyskiego w raporcie doniesień o grzybach na stronie grzyby.pl. Informują o pojawieniu się w okolicach Zagnańska dużej ilości borowików. Wyniki piękne 200 i 340 sztuk w kilka godzin. Całkowicie nie znam tych lasów, choć to kilkanaście kilometrów od Kielc ale ewentualny spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził, więc wsiałem w autobus i za trzy kwadranse byłem w lesie. Jak czegoś nie znasz, to poznaj. Chodziłem w pobliżu wsi Siodła, praktycznie tylko przy drodze. Nie wiem w których rejonach są znośne lasy, ani grzybowiska. Uzbierałem dziesięć prawdziwków, trochę borowików ceglastoporych i maślaków żółtych. Wybiorę się tam jeszcze w tym roku ale może w inny rejon. Na samych brzegach sporo śmieciowisk. Grzyby powinny być też i na Piaskach za więzieniem.

Połowa września 2012r.
Jak pisałem wyżej, wczesne pojawienie się niektórych grzybów, zwiastowało nietypowy rok. W czerwcu nie wiedziałem jaki, ale grzyby wiedziały. Mamy największą suszę, a stany wód, tak niskie, jak nigdy. Koniec września, to trochę późno, by jeszcze w tym roku pojawił się większy wysyp jakiegoś gatunku, ale nigdy nic nie wiadomo. Grzybnie w znośniejszych warunkach i tylko, w niektórych miejscach, wydają owocniki. To co ma wyjść, to wychodzi i koniec. Ten rok obfituje w pojawy kilkudniowe i by choć trochę uzbierać, trzeba dokładnie wiedzieć gdzie i kiedy, coś wyskoczyło. Po pięciu dniach, po grzybach zostaje tylko wspomnienie. Odwiedzałem zbiorniki wodne koło Stąporkowa i usłyszałem o sporych zbiorach borowika w tamtejszych lasach, a dokładnie, koło Krasnej. Wybrałem się tam 13 września. Nie znam lasów, a w czwartek kropił spory deszcz, więc spacer był krótki. O dziwo, w koleinach stało sporo wody a pierwszymi grzybami były sitaki. Stanąłem zaskoczony, bo lubią dużo wilgoci. Potem były rydze, mleczaje, ale wszystko z lokatorami i duże, przerośnięte. Znalazłem też, cztery zdrowe borowiki, pojedyncze maślaki i siwki. Zdjęcia tylko pojedynczych grzybów, całość mizerna. Nie chodziłem po młodnikach brzozowych za czerwonymi kozakami, bo spodnie miałem przemoczone i bez tego, ale pod Skarżyskiem sprzedawano ich sporo.


Okolice Krasnej 26.09.2012r.
Na targowisku w Kielcach, nieśmiało zaczęły pojawiać się niewielkie ilości grzybów, więc w poniedziałek odwiedziłem znane mi, podmiejskie lasy sosnowe. Myślałem o rydzach. Niestety, całkowita klapa. Znalazłem jedną kanię i trzy kurki. Las dość stary, praktycznie na piasku. Susza całkowita, brak jakichkolwiek grzybów. Październik to praktycznie koniec sezonu. Opadów na horyzoncie nie widać, a po lesie połazić lubię. W środę, wybrałem się po raz drugi w okolice Krasnej. Tam była wilgoć. Poprzednim razem zmokłem, grzybów było mało, ale miejsce trochę poznałem. W lesie cicho i spokojnie, ludzi nie ma wcale. Chodziłem po ścieżkach, bo tylko na nich coś można uzbierać. Szału nie było. Praktycznie codziennie przeglądam internetowe doniesienia o grzybach w naszej okolicy, więc dobre i to. Kilkanaście prawdziwków, cztery kozaki czerwone, maślaki i sitaki. Trzy zdjęcia na samym dole. Większe sitaki z lokatorami zostały w lesie, a w domu, z wszystkich grzybów, odeszła robaczywa noga największego borowika. To dziwne, że przy takiej suszy grzyby są zdrowe. Dawniej zbierałem tylko borowiki, teraz cieszą mnie spotkane sitaki. Drugi suchy rok, zmienił moje podejście do grzybów. Ciekawe jaki będzie ten następny. Po lesie chodzę od dziecka i zawsze było tak, że dwa lata były urodzajne a następne dwa gorsze, ale takiej suszy jeszcze nie było. Lasy pod Krasną mieszane. Jest jodła, sosna, dąb i inne liściaste. Ziemia wilgotna, ale poza ścieżkami nic nie rośnie.
Gdzieś w telewizji, widziałem wywiad z właścicielką skupu grzybów. Mówiła, że to bardzo dobry rok. Co prawda, kurki nieprzerwanie rosną od czerwca, jak nigdy, ale co to za grzyby.


Grzyby w październiku. Lasy koło Stąporkowa.
W poniedziałek odwiedziłem moje miejscówki w lesie jodłowym pod Kielcami. Niestety borowików brak. Pokazał się mleczaj jodłowy, ale w niewielkich ilościach. Nawet miejscowi wychodzili bez grzybów. W środę mocno padało, więc w czwartek 04.10.2012r. pojechałem po raz trzeci w okolice Stąporkowa. Las różny, ale i tam borowików nie było. Grzybów sporo. Przewaga maślaka, sitaka, trochę podgrzybka i rydza. Jaki rydz, to nie wiem dokładnie, ale po mojemu to mleczaj zmienny lub świerkowy. Z Internetu i od znajomych, wiem o pojawie większych ilości borowików w powiecie koneckim, oraz włoszczowskim, ale ostatnie dwa moje wypady do lasu, w znane mi rejony, dały tylko po trzy duże borowiki. Dwie czapki były zdrowe. W czwartek sitaków nie zbierałem, rzeczywiście jest ich mnóstwo. Maślaki trafiłem w lesie starym, mieszanym. Jodła, świerk i sosna, ale większe ilości spotkałem nad brzegami wyschniętego strumyka. Podgrzybków niewiele, raczej sporadycznie. Znalazłem kilkanaście sztuk i sporo rydza, ale większość z lokatorami.
Nie przewidywałem większych zbiorów, więc pojechałem bez kosza. Druga część w reklamówce, choć podobno grzybów nie wolno w nie zbierać.


Połowa października.
Od ostatniego wypadu pod Stąporków, trzykrotnie odwiedzałem lasy w okolicy Kielc. Trwa wysyp borowika w lasach koło Niestachowa. Byłem tam dwukrotnie, lecz uzbierałem niewiele. Nie było o czym pisać. Nie chodziłem długo, bo w lesie masa ludzi. Borowiki maleńkie, nie zdążą urosnąć. Nie mój kaliber. Miejscowi zbierają sporo, ale trzeba dokładnie znać grzybowiska, bo z mchu widać, i to nie zawsze, tylko kawałek czapki. Częściej zbierają na wyczucie. Wyskakują tylko w mchach. Pierwszy raz, widziałem tak rozgrzebane miejscówki. Rozpacz. Miejscowi zazwyczaj dbają o grzybnię, więc to najprawdopodobniej ktoś z przyjezdnych. Szybko odjechałem stamtąd do innego lasu, co prawda, sosnowego i z małą ilością grzybów, ale za to miałem spokój i ciszę. Rozumiem, że sporo osób dorabia, sprzedając grzyby, ale bez przesady. Zbierane borowiki, wielkości laskowego orzecha. W poniedziałek, po raz trzeci, wybrałem się po południu do lasu sosnowego, w którym jeszcze nigdy nie byłem. Szukam nowych, ciekawych miejsc. Akurat to, było słabiutkie. Stara sosna, młody buk a na dole sporo jeżyny. Grzybów było w bród, ale akurat tych, których nie zbieram. Masa lejkówki mglistej i pieczarki bulwiastej. Trafiały się kanie i gąsówki fioletowawe. Nowe zdjęcia pojedynczych grzybów.
Dziś, w Kielcach na targowisku wysypało grzybami. Jeszcze tyle, to w tym roku nie było. Dużo borowika, maślaka, rydza jodłowego, kozaka czerwonego i innych jesiennych, w mniejszych ilościach. Za pasem listopad, a grzyby rosną jak we wrześniu. Nie we wszystkich lasach, ale przy tej pogodzie, może pokarzą się wszędzie.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego