rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Drgająca szczytówka

Metody > Grunt


Picker, feeder po mojemu. Opiszę je razem.

Picker czy feeder, czyli metoda drgającej szczytówki. Bardzo wyczerpujący opis bo to druga moja ulubiona metoda.
Jest to praktycznie typowa metoda gruntowa a różni się od niej tylko tym, że brania pokazuje niekoniecznie miękka i uzbrojona w kilka dodatkowych przelotek szczytówka. Wędka typu spinning, odległościówka, ciężka gruntówka czy nawet bat może być pickerem lub feederem to zależy jak go uzbroisz i ustawisz względem wody i  jakie dasz obciążenie, będę więc tą metodę nazywał metodą drg.szczyt. Picker i feeder to typy wędek a nie metoda. Widziałem też zwykłe gruntówki przerobione, postawione na wprost wody z wiszącą lub stojącą drgającą szczytówką zamocowaną na zaczepie między kołowrotkiem a pierwszą przelotką a nie na szczycie wędziska.

Opis typowych wędzisk do metody drg.szczyt.

Producenci sprzętu podzielili kije do tej metody na dwa typy wędek, feeder dłuższy z dużym ciężarem wyrzutu na rzeki, oraz picker, krótszy i lżejszy na wody stojące. Dodatkowo oznaczają je jeszcze jako multi pickery, albo heavy feedery. Oba te kije mogą być teleskopowe, lub kilkuczęściowe i mają dodatkowe wymienne szczytówki. Mogą to być wędziska węglowe, z kompozytów węglowych, kompozytów szklanych itp. i mają różną długość. Spotkałem się też z kijami o różnych typach akcji, czyli prościej o różnych miękkościach i miejscach jego ugięcia.
Ale możesz też uciąć koniec szczytowy starego bambusa, wkleić w otwór kawałek rurki jako gniazdo na wymienne szczytówki i zamocować w nim dokupiony lub zrobiony przez siebie wskaźnik, czyli węglową lub szklaną drgawkę. Będzie to też bambusowy typowy picker.
Według mnie najważniejsza jest wygoda w transporcie, swobodne operowanie kijem na łowisku oraz elastyczność wędki, czyli po prostu by nie była krucha i nie pękła przy ekstremalnych wygięciach. Bardzo ważna jest też wymienna szczytówka. Ja dzielę kije do metody drg. szczyt. na kije miękkie na których branie trzeba docinać,( widać każde skubnięcie ryby), oraz na kije twarde, tzw. samo zacinające, sztywne, sprężynujące zazwyczaj z węglową szczytówką.




Troszkę o kołowrotkach do drg. szczyt.

Kołowrotek może być jakikolwiek, podstawa to idealnie pracujący hamulec walki i pojemność szpuli, ma wejść 150m żyłki 0.20-0.22mm. Po nawinięciu żyłki szpula ma być niepełna (ok. 3- 4mm. luzu do brzegu) przy zarzucie kij popląta jej nadmiar i może to być więcej niż potrzeba by zostało. Żyłkę,  kołowrotek i całą resztę czyli zestaw, musisz dostosować do ryb jakie chcesz łowić, oraz jak sobie radzisz z holem większych ryb. Jeśli często odchodzisz i nie pilnujesz wędek, luzuj hamulec u kołowrotka, lub załóż kołowrotek z dragiem (wolny bieg), lub czymś podobnym.

Ogólnie ja stosuję tą metodę do połowu średnich i większych ryb, czyli żyłka 0.22mm ok. 200m bardzo miękka i dość mocna a przypon, też z żyłki minimum o.14mm., cieniej jeśli chcę się pobawić z drobnicą.

  • Lewy obraz - długa rurka, krótki przypon, tak by nie zaczepił o koszyk, a przy sprężynie o rurkę, jeśli dłuższy, wklej hak z przynętą w zanętę którą oblepiasz sprężynę.

  • Następny - krótkie przypony stosuję przeważnie do przynęt pływających nad dnem, a unoszę je, od góry - styropian, pianka, chrupki kukurydziane w oleju, i ryż preparowany też w oleju z aromatami.

  • Kolejny - to samo co na haczykach, tylko w większych porcjach.
  • Ostatni - do długich przyponów stosuję krótkie rurki, mniejsza możliwość splątania zestawów. Przypony pow.1m. nie są wcale przesadą.


Zestawy obciążające i nęcące.

Jest tego bez liku, koszyki okrągłe, płaskie, trójkątne,(metalowe, plastikowe zamknięte, i zamknięte z jednej strony itd.), sprężyny obciążone i nie, rurki antysplątaniowe, także ogromny wybór.

Napiszę jak łowię ja. Moja prywatna opinia.

Do tej metody używam zazwyczaj koszyków z obciążeniem ok. 30-40g. kwadratowych, metalowych, bez dna ( lepiej wylatuje zanęta ) a łowię przeważnie na zbiornikach. Ty ciężar koszyka dopasuj do warunków w jakich łowisz, czyli (zbiornik czy rzeka, a jeśli rzeka, to jaki uciąg wody) gramatury kija, grubości żyłki i odległości na jaką chcesz zarzucić zestaw. Łowię dwoma metodami, koszyczek na rurce antysplątaniowej lub bez, z bocznym trokiem. Jeżeli łowię na groch, rosówkę czy coś innego co nie utrzyma koszyk (łowiłem węgorze na drg. szczyt. o czym napiszę później) zakładam też ciężarek gruntowy a zanęcam procą lub specjalnym podajnikiem na dodatkowym ciężkim gruntowym kiju. Do tego stosuję przypony od 5cm. do nawet 2m., ale takie długie rzadko, do połowu konkretnych ryb i tylko do bocznego troku (można i do rurki), choć zakładam je coraz częściej bo ryby zrobiły się bardzo ostrożne.
Na każdym przyponie obowiązkowo krętlik, wielkość taką by nie blokował się w rurce, czyli większy od średnicy otworu a do bocznego troku jak najmniejszy ale mocny.

Drgająca szczytówka z bocznym trokiem. Opis.

  • Poniżej trzy zdjęcia to wiązanie - koniec żyłki złożyć we dwoje i zrobić niezaciągnięty węzeł, pętlę przepleść 4-5 razy i mocno zaciągnąć.

  • Pierwsze zdjęcie po lewej na dole - rozetnij pętlę tak by do krótkiego końca przywiązać koszyk a do dłuższego przypon, można też odwrotnie, długość końcówek i gdzie przywiążesz koszyk, i przypon ma znaczenie, przy agresywności brań oraz tym jak często będzie poplątany zestaw.

  • Następne - koszyk uwiązany na bocznym troku z krótkim przyponem do ryżu, cięższy krętlik utrzyma ryż przy dnie.

  • Ostatnie -  boczny trok wiązany i dwa na potrójnym krętliku, z dłuższymi przyponami na krętliku częściej się plączą zestawy.


Proste wiązanie do wszystkiego co ma oczko, mocne i pewne.

Robisz niezaciągniętą pętlę przeplecioną raz, lub mocniejszy węzeł, dwa razy. Przekładasz przez nią hak z krętlikiem i zaciągasz supeł krótszym końcem, obowiązkowo nie zniszczy żyłki głównej.


Podpórki i sygnalizacja brań.

Do drg. szczyt. na zbiornikach używam normalnych podpórek a na rzekach, wbijanych metalowych, dwupozycyjnych.


  • Na zdjęciach poniżej od góry, typowa podpórka na dwa kije ze zdejmowaną środkową rurką na wody stojące. Odchodząc ze stanowiska możesz wędki włożyć głębiej, żeby ryba nie zrzuciła ich  do wody w razie przyblokowania hamulca kołowrotka. Gwint standardowy wkręcany do podpórki zwykłej, ta ma akurat ruchomą głowicę. Ważne. Gdy ustawiasz dwa kije obok siebie pamiętaj by oba nie stały w jednej płaszczyźnie, tylko ten od wody ciut niżej od zewnętrznego i bardziej przysunięty do ciebie. Dobrze gdy odstęp między żyłkami po zarzuceniu do wody, wynosił ok.10cm. Takie ustawienie pozwoli ci łowić wędkami o tej samej długości, wygodnie zacinać i nie będziesz ucinał żyłek trącając kijem o kij. Przy gwałtownym braniu ryba nie splącze żyłek i nie uszkodzi sprzętu. Jeżeli używasz wędek o różnych długościach, pamiętaj tylko by nie stały w tej samej płaszczyźnie a kąt żyłki w wodzie i kija wynosił od 90-150 stopni.

  • Na trzecim zdjęciu masz różnego rodzaju dzwonki na zbiorniki i rzeki. Jeśli chcę słyszeć branie zakładam jasnozielony z możliwością założenia świetlika a gdy pilnuję wędki na żyłkę zakładam styropian nacięty nożem, jak pokazałem. Do nocnych połowów jako sygnalizacji używam styropianu i podświetlam go światłem latarki, własnej roboty tablicy z diodą (na zdjęciach na samym dole) a w ostateczności styropianu i świetlika wbitego w niego. To metody na wody stojące. Świetlików używam jak najrzadziej, męczą oczy a po kilku godzinach dają złudzenie częstych brań. Na rzekach zakładam jasnozielony dzwonek a w nocy dokładam świetlik.

  • Podpórka cała z metalu jest uniwersalna, ze złożonym wysięgnikiem służy do postawienia wędki w pionie na rzece, ale tym sposobem możesz łowić także na zbiornikach. Po rozłożeniu drutu, na zasadzie wagi ona jedna utrzymuje całą wędkę w poziomie z wodą. Dwie takie podpórki wystarczą do dwóch wędek i to niezależnie na jakich wodach łowisz. Ja pokazałem typy podpórek i sygnalizacji, ale możesz stosować wszystko własnoręcznie wykonane i jakie będzie tobie pasowało. Na rzeki możesz pospawać podpórki z grubego drutu, będą silniejsze a na zbiorniki też pospawane i owinięte by nie niszczyły wędek. Wiele osób na zbiornikach łowi (ze znakomitymi wynikami) stawiając wędki w pionie, lekko pochylone ku wodzie a przed poziomymi wstawiają elektroniczne sygnalizatory brań.


Każdy łowi tak jak jemu wygodnie a ja i tak tematu drg.szczyt. nie opiszę w całości. Będę się starał temat uzupełniać, ten na początek jest wystarczająco długi i może trochę chaotyczny, ale pisarzem nie jestem. Dodam tylko poniżej kilka rzeczy na temat nęcenia i opiszę podświetloną tablicę. O resztę spraw pytaj, lub systematycznie czytaj moją stronę bo o drg.szczyt. będę pisał w metodach połowów konkretnych ryb. Uwierzyłem, że własną stronę stworzę w kilka godzin a publikacja z miesiąca na miesiąc mi się oddala i jestem jeszcze w lesie.


Nęcenie i tablica podświetlana na noc.

Na trzech zdjęciach powyżej, podświetlana tablica wykonana tanim kosztem, pojemnik i proca do nęcenia tak samo zrobione własnym sposobem a druga proca kupiona. Na początek nęcenie bo to najważniejsze i czasem pracochłonne.
Proca z głębokim koszykiem
służy mi do nęcania łowiska przy zarzuconych wędkach, czyli do wstrzeliwania gotowanego ziarna grochu, kukurydzy, pszenicy i podobnych w mniejszych ilościach na krótsze odległości.
Kupioną nęcę mocno sklejonymi kulami.
Pojemnik na wędce ciężkie
j, gruntowej z grubą żyłką służy mi do nęcenia większymi porcjami, ziaren, proteiny, peletu itp. na odchodne, lub kilkudniowego przygotowania łowiska do późniejszego połowu. Nie wszędzie można nęcić z pontonu nie każdy go ma, lub gdy nie chce mi się go taszczyć i pompować (nie jeżdżę samochodem). Pojemnik wykonany z plastikowego pudełka z wypalonymi dziurkami na sznurku z krętlikiem do wiązania na żyłce. Od spodu przymocowana połówka styropianowego spławika żywcowego, czymś lekkim, ale może być przyklejona dobrym klejem. Po zarzucie kilka razy szarpię wędką i cała zawartość wypada a połówka spławika unosi pojemnik na powierzchnię. Wtedy ściągam, oczywiście pompując wędką a nadmiar żyłki skręcam kołowrotkiem. Będziesz miał świetny trening do holu dużych ryb i nie zniszczysz sprzętu. Używam do nęcenia pojemnikiem starego kija i kołowrotka.
Podświetlaną tablicę zrobiłem z płyty pilśniowej, kabla z przełącznikiem od starej lampki, diody, połówki odblasku od starej latarki (skupia światło) i pudełka na mydło w którym jest płaska bateria. Dodałem też zaczep z blachy z otworem do którego przykręcam podpórkę. Wbijam przed wędkami i widzę nocą nawet najdelikatniejsze brania. Ta tablica oświetli obie wędki.

Drgająca szczytówka na rzece.
Rzeki są różne a w łowieniu na nich drgającą szczytówką najważniejszą sprawą jest uciąg wody i to do niego musimy dostosować ciężar koszyków a co za tym idzie ciężar wyrzutowy wędziska. Producenci wędek do łowienia na rzekach polecają Feedery, wędki mocniejsze o ciężarach wyrzutu powyżej 100g. Jednak w dobie obecnych delikatnych brań, wędki bardzo sztywne nie zdają egzaminu i sprawdzają się dobrze w czasie wyjątkowo agresywnego żerowania ryb.
Moja rada. Stosuj wędziska jak najbardziej miękkie a jeżeli kupiłeś już wędki sztywne, pałowate, zmień szczytówki na delikatniejsze. Będzie więcej brań (ryby czują mniejszy opór) i częściej złowisz większe, bardziej ostrożne ryby.
Łowienie w większych rzekach nie różni się niczym od łowienia na zbiornikach. Żyłki, kołowrotki i haki trzeba dostosować do gatunku poławianej ryby, ale na rzece stosuje się raczej sprzęt mocniejszy, bez przesady. Wędziska postawione w pionie na solidniejszych podpórkach a do tego dzwonki sygnalizacyjne, takie jak na zdjęciach. Przypony na rzece mogą być z plecionki bo nie plątają się tak jak na wodach stojących. Ryby na rzece biorą agresywniej.
Można też łowić jak opisywałem wyżej, metodą z bocznym trokiem lecz trzeba pamiętać o zacinaniu brań gdy nagle nagięte wędzisko zaczyna się prostować. Bardzo ciężko odróżnić je od prostowania kija podczas wymywania zanęty z koszyka. Zanęta oczywiście z gliną, dobrze sklejona klejem lub zmielonymi płatkami owsianymi. Dobrze jest po kilku godzinach obłowić miejsca dalsze niż te w których łowimy. Wymywana zanęta spływa z nurtem i dobrze jest obłowić ciut dalej bo być może gdzieś niżej jest przykosa, czyli mniejszy grunt i tam zatrzymuje się nasza zanęta i ryby. Jeśli znamy świetnie rzekę najlepsze łowiska to te, gdy woda z głębszej przechodzi w płytszą. Tam właśnie zatrzymuje się większość różnego pokarmu i tam są ryby. Jeśli ryby słabo żerują trzeba co jakiś czas przerzucić wędziska by trochę do nęcić, lub wrzucić kilka dobrze sklejonych kul zanętowych powyżej miejsca łowienia.
Po zacięciu większej ryby (hamulec walki przy kołowrotku wyregulowany), hol oczywiście przez pompowanie. Siła rzecznej ryby i opór nurtu wody jest sporo większy niż na wodach stojących, więc i kołowrotki szybciej się niszczą. Dbaj więc o nie.

Gdzieś na forum wyczytałem o wyższości lekkiej spławikówki nad drg.szczyt., ale powędkuj czymś innym przyponem 0.10mm nocą w gęstej mgle, lub na zmroku i świcie (bardzo często delikatnie bierze amur). Nie jest to metoda najlepsza, ale do stosowania w ekstremalnych warunkach jest świetna a najważniejsze, najbardziej widowiskowa (miękki kij zgięty w pałąk jeszcze na podpórkach). Przecudny widok, więc zachęcam wszystkich do połowów tą metodą a tych co nią łowią do przedstawienia swoich udoskonaleń.



obraz jpg.org. RAF widok dwóch wędek nad kanałem w Połańcu w zimowej szacie
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego