rybybezkitu

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne

Bolmin na sprzedaż

Nowiny z wody > Rok 2012
obraz png. zdjęcie koguta bażanta na polu


Zalew w Bolminie na sprzedaż, Lipowica tylko dla koła w Chęcinach.

Po nieudanej sprzedaży wyrobiska w Lipowicy gmina Chęciny chce sprzedać następny zbiornik wodny w Bolminie. Jak już wcześniej wspominałem, woda na swoim terenie to skarb dla lokalnych władz. Odpowiednie zagospodarowanie terenu gwarantuje podniesienie cen domów, działek i ziemi rolnej. Dziś praktycznie wszyscy chcą kasę, więc sprzedaż a co za tym idzie ściągnięcie inwestora gotowego coś z tą ziemią i wodą zrobić da gminie dodatkowe pieniądze z podatków. Mieszkańcy będą mieli pracę przy budowie a potem zatrudnienie w ewentualnym hotelu i zapleczu rekreacyjnym. Kasę wezmą też lokalne firmy budowlane. Nie kupiłem tam działek lecz jestem wędkarzem i czuję, że tym sposobem zacznie ubywać nam zalewów i wód do łowienia. Burmistrz swą decyzję o sprzedaży motywuje wydatkami związanymi z utrzymaniem czystości nad wodą. Radni już w tym miesiącu wyrazili zgodę na sprzedaż. Trzeba tylko wycenić wydzieloną działkę i pod młotek. Osobiście w całym swoim życiu łowiłem raz w Lipowicy i w Bolminie też raz, więc nie bardzo się tą sprzedażą martwię, ale większość kolegów narzeka. W Lipowicy sprzedawano cały zbiornik, więc to nie mogło się udać. Koszty ogrodzenia i zagospodarowania tak dużego terenu są olbrzymie a i położenie też nie ciekawe, bez wygodnego dojazdu, na uboczu. Bolmin moim zdaniem się sprzeda. Przy samej drodze do Małogoszczy, woda czysta a i teren też ciekawszy.
W zeszłym roku, by wędkować w zbiorniku Lipowica trzeba było złożyć podanie w gminie Chęciny i bez większych kłopotów takie pozwolenie można było uzyskać. W roku bieżącym łowić mogą tylko członkowie koła w Chęcinach. W najbliższym czasie znikną więc dla ogółu dwa stare zbiorniki nad które wygodnie dało się dojechać samochodem. Artykuł wysmażony po telefonie kolegi wędkarza pochodzącego z okolic Lipowicy, któremu dawny system odebrał pole pod wyrobisko za niewielkie odszkodowanie a obecny możliwość swobodnego wędkowania. Oburzony był mocno. Jeśli pan czyta mój artykuł, to jedynym wyjściem jest przepisanie się do koła w Chęcinach. Odpowiedzi przez telefon udzieliłem niejasnej, ale byłem nad wodą i nie miałem pod ręką komputera.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego